Pije spokojnie kawę jak to co dzień rano w pracy….
dzwoni telefon…
….słucham, odzywa się kobiecy głos
„dzień dobry czy mają Państwo Windowsa 2007 takiego jak zaciągną wczoraj mój brat?”
… może Worda 2007?
Przecież mówię ze Windowsa a nie Worda, niech mi Pan wody z mózgu nie robi!
…yyy a to przepraszam, zapytam inaczej, czy chce Pani wydrukować dokument Worda z rozszerzeniem DOCX.?
No chyba tak, zaraz zapytam, …… tak!
TAK, Jest taka możliwość, proszę przyjść
No to trzeba było tak odrazu mówić!!, a nie mówić o jakimś Wordzie!.
pogrubione – klientka
kursywa – ja
Nic dodać nic ująć, rozumiem że się ktoś nie zna, ale od razu z tekstem żebym „wody z mózgu nie robił”, nie wspominając o tym że nie znam Brata Szanownej Pani, a tym bardziej nie wiem co zciągną.

